|
Historia z tego opowiadania wydarzyła się, ...niestety :(
To opowiadanie powstało pod wpływem chwili. Jest moją reakcją
na okrutne morderstwo. Siedziało we mnie i musiałam je napisać... - Kasia
Malarz wszedł do pracowni. Wziął nowe białe płótno, naciągnięte
na ramę. Postawił je na sztaludze. Przygotował pędzle, farby, paletę,
słoiczek z wodą. Chwycił pędzel, zamoczył w farbie i zaczął malować.
Najpierw ziemię, niebo, pola, wzgórza w dali. Użył jasnych, pastelowych
kolorów. Obraz był piękny, ale brakowało pierwszego planu. Malarz nie
zapomniał o nim, ale chciał, aby to, co pojawi się na pierwszym planie,
miało godne otoczenie. Odłożył pędzel. Odszedł kawałek od sztalugi.
Spojrzał, uśmiechnął się. Tak, to był dobry obraz.
Ponownie podszedł do stolika z farbami. Starannie wybrał pędzel.
Nabrał ciemniejszej, żywszej farby i namalował Mężczyznę. Postać
była wysoka, postawna i ...samotna. Malarz wypłukał pędzel, zmienił
farbę na bardziej słoneczną i namalował Kobietę. Mężczyzna wziął ją
za rękę. Stali blisko siebie. Dobrze im było razem. Malarz odszedł
kawałek od sztalugi i spojrzał z radością na swoje dzieło. Tak, to był
bardzo dobry obraz.
Wkoło postaci było jeszcze dużo wolnego miejsca. Malarz podszedł do
stolika. Z tubek powyciskał na paletę różnokolorowe farby, wziął pędzel
i domalował dzieci. Wniosły one ruch, wypełniły przestrzeń.
Obraz był skończony. Malarz umył pędzle, paletę, słoik po wodzie.
Zakręcił tubki z farbami. Usiadł w fotelu i odpoczął.
...
Po jakimś czasie pomyślał, że musi zorganizować wystawę, że nie może
trzymać w zamknięciu tak pięknego obrazu, że musi pokazać go całemu
światu. Niech inni także zobaczą tę miłość, radość, piękno. Niech i
oni uśmiechną się na ten widok.
Jak pomyślał, tak też zrobił. Zorganizował wystawę. Do pracowni przychodziło
wielu ludzi. Jedni podziwiali mistrzostwo malarza, inni zastanawiali się,
jak to jest możliwe, że może być tak pięknie. Niektórzy wychodzili smutni,
bo zobaczyli wyraźnie, że ich życie jest inne. Ale zdecydowana większość
wychodziła dużo radośniejsza. Cieszyli się, że tak dobre może być życie.
...
Pewnego dnia stała się rzecz straszna. W pracowni pojawił się Wróg Malarza.
Podszedł szybko do obrazu, wyciągnął gruby pędzel i farbę. W pośpiechu
otworzył tubkę. W jednej chwili nałożył czarną farbę na pędzel i przejechał
nim po obrazie. Wycelował w samo serce obrazu, w piękną Kobietę. Jednym
pociągnięciem pędzla sprawił, że zniknęła. Ludzie w pracowni zaczęli
krzyczeć, rzucili się na Wroga, chcieli go pobić. Malarz wstał z fotela,
odgonił ludzi, a Zło wyrzucił na zewnątrz.
Malarz, otwierając drzwi pracowni dla wszystkich, wiedział, że może
ktoś zniszczyć obraz, ale nie mogł, ...nie mógł(!) zatrzymać go dla
siebie. Było mu teraz smutno, że stało się to najgorsze. Widział, jak
cierpi Mężczyzna na obrazie, jak cierpią dzieci. Czarna plama przypominała
o stracie. Nic jeszcze nie można było zrobić. Farba była zbyt świeża.
Plama musiała wyschnąć, aby coś można było zmienić. Potrzebny był czas.
Czas mijał, czarna plama schła powoli. Ale nadszedł dzień, kiedy farba
była już sucha. Malarz podszedł do stolika. Otworzył tubki, przygotował
pędzle, słoiczek z wodą i zabrał się do pracy. Delikatnie pokrywał czerń
nowymi farbami. Pod wpływem kolejnych warstw plama zaczęła szarzeć, a nawet
nabierać kolorów. Była już podobna do tła. Czerń zniknęła całkowicie,
ale ...pustka została. Malarz pracował dalej. Starannie wypełniał
pustkę wspomnieniami. Były to drobne sceny z życia Mężczyzny, Kobiety
i dzieci. Malarz namalował również Nadzieję. Nadzieja zmieniła obraz.
Kolory nabrały życia. Malarz pracował, malując piękno, dobro, miłość.
Mężczyzna i dzieci dalej bardzo, bardzo tęsknili, ale mieli Nadzieję.
Czuli, że kiedyś jeszcze zobaczą Kobietę.
...
Malarz wiedział, że chociaż Kobieta zniknęła z tego obrazu, to przecież
ciągle jest. Wiedział, że jest w Nim, w Jego wyobraźni, w Jego umyśle.
Wiedział, że namaluje ją znowu. Ale już nie na tym obrazie. Ten obraz
zmienił się i tak już miało pozostać. Malarz wiedział, że kiedyś namaluje
nowy obraz z tą samą Kobietą, z tym samym Mężczyzną, z tymi samymi dziećmi.
I że to będzie dużo piękniejszy obraz, obraz którego nikt nie zniszczy,
który będzie trwał na wieki.
|
|